Reklama

Firma Lumoza twierdzi, że opracowała technologię, dzięki której możliwe jest drukowanie elektronicznych wyświetlaczy na różnych powierzchniach – między innymi papierze czy plastiku.
źródło

Oficjalną prezentację systemu operacyjnego Chrome OS mamy już za sobą. Pierwsze wrażenie? System schowany w przeglądarce! Premiera już w 2010 roku.
źródło

Po premierze najwydajniejszej obecnie karty graficznej na rynku, Nvidia musiała odpowiedzieć jakimś mocnym akcentem. Mamy więc nieoficjalne zdjęcia GeForce’a z procesorem GF100.
źródło

Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych współpracowała z Microsoftem, by ulepszyć zabezpieczenia w najnowszym systemie Windows 7.
źródło

Na polski rynek trafiły słuchawki Skullcandy Skullcrusher ze zintegrowanym subwooferem. Słuchawki są efektem współpracy firmy Skullcandy ze słynnym raperem Snoop Dogg’iem.
źródło

Microsoft postanowił uchylić rąbka tajemnicy i podać do publicznej wiadomości kilka szczegółów dotyczących planowanej przeglądarki Internet Explorer 9.
źródło

Google rzuca wyzwanie firmie Microsoft i innym twórcom systemów operacyjnych. Wyszukiwarkowy gigant opublikował otwarty kod źródłowy swojego systemu operacyjnego, Google Chrome OS.
źródło

Robert Millan, jedna z osób zajmujących się GRUB-em, opisał jakie zmiany miały miejsce w projekcie w tym miesiącu.

Po pierwsze projekt GRUB jest teraz zarządzany poprzez rozproszony system kontroli wersji sponsorowany przez Cannonical Ltd. – GNU Bazaar. To co cechuje Bazaar, a czego brak innym systemom kontroli wersji, takim jak Git czy Mercurial, to możliwość użycia scentralizowanego serwera. Pozostałe projekty używające Bazaaru to między innymi Ubuntu, Exaile, MySQL czy GNU Mailman.

Drugą sprawą, związaną z GRUB-em w tym miesiącu, jest wydanie nowej wersji z naprawionymi błędami poprzedniego wydania. Obecna wersja posiada numer 1.97.1, a jej kod źródłowy można pobrać stąd. GCC w wersji 4.4 jest zalecane do skompilowania tej aplikacji.

Do projektu włączono framework odpowiedzialny za kryptografię, tzn. szyfrowanie haseł. Zmiany, o których można poczytać szerzej, dotyczą między innymi generowania nowych, zaszyfrowanych haseł, czego dokonujemy teraz komendą grub-pbkdf2.

GRUB

Ostatnią informacją jest obsługa Gettext.

źródło

Zgodnie z zapowiedziami, dzisiaj Google ujawniło więcej informacji na temat swojego projektu, który od czasu jego ogłoszenia wzbudza tyle samo entuzjazmu, co kontrowersji.

Zaskoczeniem może być jednak to, że firma postanowiła opublikować cały kod, który dotychczas stworzyła w ramach projektu Chromium OS. Przez następny rok, aż do premiery systemu Chrome OS w czwartym kwartale 2010 roku, będzie on rozwijany przy współpracy społeczności i partnerów technologicznych Google. Pod adresem: http://www.chromium.org/chromium-os znaleźć można zarówno podstawowy kod, jak i wstępne projekty interfejsu.

Jak można było się domyślić, system bazuje na przeglądarce Chrome… A właściwie jest jej rozbudowaną wersją uruchamianą na mocno zmodyfikowanej dystrybucji Linuksa Debian. Do maksimum wykorzystuje koncepcję chmury, nie umożliwia uruchamiania własnych programów, dane mają być przechowywane w sieci, oraz lokalnie dzięki technologii Gears. Ciekawe jest podejście do bezpieczeństwa. System przy każdym uruchomieniu sprawdza integralność kodu porównując go z wersjami na serwerach. Jeśli znajdzie jakieś błędy, naprawi je przy ponownym uruchomieniu. Każda aplikacja działa w osobnej “piaskownicy” (sandbox), a aktualizacje mają odbywać się automatycznie. Więcej informacji o podejściu do bezpieczeństwa znaleźć można na tej stronie.

Jak podaje portal Webhosting.pl, dystrybucja systemu będzie podobna do modelu Apple. Nie będzie możliwości nabycia kopii w inny sposób, niż razem ze sprzętem, toteż Chrome OS będzie obsługiwał tylko ograniczoną, z góry ustaloną bazę urządzeń. Modele sprzętowe będą dostępne dla producentów, w celu umożliwienia produkcji komputerów gotowych do współpracy z nowym systemem. Wspierane będą architektury x86 i ARM. Oczywiście, można przypuszczać że szybko pojawią się dystrybucje tworzone przez niezależnych developerów, umożliwiające instalację Chrome OS na alternatywnych konfiguracjach.

“What if your browser WAS your operating system?”

W newsie wykorzystałem informacje pochodzące nie tylko z linka podanego w polu “Więcej informacji”.

źródło

Na środowej dyskusji deweloperów Ubuntu – Ubuntu Developer Summit – rozważano usunięcie GIMPa z Ubuntu.

Podczas dyskusji omawiano między innymi temat “Application selection in the default install”. W tej części dyskutuje się o tym jakie aplikacje powinny trafiać do sekcji domyślnego oprogramowania instalowanego wraz z gołym systemem. Na ostatnim UDS mówiono o możliwości usunięcia GIMPa z Ubuntu. Po powadze dyskusji można wywnioskować, iż jest to bardzo prawdopodobne, iż w Ubuntu 10.04 GIMP domyślnie nie pojawi się.

Za pomysłem stoi kilka powodów. Przede wszystkim mówi się o tym, iż przeciętny użytkownik nie korzysta z tego edytora grafiki. GIMP uznawany jest także za program skomplikowany, stworzony dla profesjonalistów. Zwykli użytkownicy chcą dokonywać jedynie prostej edycji fotografii, którą to funkcjonalność posiada F-Spot. Jeden z argumentów za ideą brzmi “GIMP jest swego rodzaju zamiennikiem Photoshopa, a Photoshopa nie dodaje się w standardzie do Windowsa”. Ostatnim, chyba najważniejszym jest to, iż GIMP zajmuje dużo miejsca na płycie, która jak wiadomo – nie jest zbyt pojemna. Zamiast GIMPa na płycie można byłoby ulokować wiele innych aplikacji.

GIMP

Wraz z pomysłem usunięcia GIMPa, pojawiła się dyskusja na temat promowania go w Ubuntu Software Centre, narzędziu służącemu instalacji oprogramowania. GIMP nie miałby być jedyną promowaną aplikacją, ale bardzo by mu to służyło. Wciąż do grona użytkowników Ubuntu przybywają nowe osoby, często nie do końca zdecydowane, które chcą poznać siłę Linuksa. GIMP jest dobrą aplikacją, którą można zaimponować użytkownikowi Windowsa, który przyzwyczajony jest, iż program graficzny do systemu dołączany jest w najprostszej formie (Paint). Bez GIMPa w domyślnej instalacji, wrażenie użytkownika mogłoby się zmienić. Dlatego warto byłoby zastosować owy mechanizm promowania, by wskazać użytkownikowi, które aplikacje naprawdę warto zainstalować i przetestować, które aplikacje są naprawdę użyteczne.

F-Spot, początkowo zaproponowany jako zastępca GIMPa, również został poddany dyskusji. Niektóre osoby zarzucały mu to, iż jest to głównie program służący do katalogowania fotografii i edycja zdjęć jest w nim możliwa dopiero po zaimportowaniu grafik do bazy danych. Pod dyskusję poddano programy G-Thumb, Eog i Shotwell.

Należy czekać na napływ nowych informacji. Wciąż nie wiadomo do końca jaka decyzja zostanie podjęta.

źródło