Reklama

Krzysiek był wielkim pasjonatą gier komputerowych. Nie był ostatecznie jej zupełnym fanatykiem mimo to wiele czasu wykorzystywał na tę formę zabawy. Jak każda osoba tego typu miała parę lubianych tytułów, w które grała częściej od innych. Był to chłodny zimowy wieczór, gdy Krzysztof przeglądając portal dla graczy głównie w celu poznania zapowiedzi gier dostrzegł jednak wiadomość o tym, iż za tydzień w jego mieście będzie miał miejsce turniej w jedną z jego ulubionych gier. Nie myśląc długo Krzysztof postanowił się wpisać. Przez kolejny tydzień Krzysztof wykorzystał cały swój czas jaki miał wolny, aby poprawić swoje umiejętności. Gdy nastał oczekiwany dzień była wspaniała słoneczna pogoda, choć temperatura była prawie 10 stopni poniżej zera. Światło słoneczne obudziło Krzysztofa, który z powodu wydłużonego grania poszedł w środku nocy drzemać. Powolnymi ruchami podniósł się z łóżka, lecz jego działania niezwykle zwiększyły prędkość, gdy zobaczył iż za niespełna 60 minut ma być w centrum miasta. W wielkim pospiechu się ubrał zjadł jedzenie i wybiegł. Gdy doszedł do miejsca gdzie miał odbyć się turniej zauważył wielki tłum ludzi, którzy byli uczestnikami turnieju. Krzysztof miał świadomość ze nie będzie łatwo a wręcz na to szczególnie nie liczył. Zdecydował, więc pogadać z pozostałymi uczestnikami i wymienić się przeżyciami. Po niedługim czasie wszyscy gracze zostali odprowadzeni do własnych komputerów i turniej się zaczął. Ostatecznie Krzysiek nie zdobył pierwszego miejsca, ale i tak sobie dobrze poradził, bo znalazł w pierwszej dziesiątce. Krzysztof był wielce zadowolony z tego, iż wziął udział w turnieju, sympatycznie spędził czas i poznał mnóstwo interesujących ludzi.